L'Icône quitte la France

Ostatnim miejscem pobytu Matki Bożej w Ikonie Częstochowskiej we Francji była kaplica wystawienia Najświętszego Sakramentu przy Katedrze w Bayonne, gdzie spędziła Ona całą noc. Kolejnego dnia, przed południem przyjechali już po Nią Hiszpanie, reprezentujący hiszpańską Federację Ruchów Obrony Życia i Duszpasterstwo Rodzin.

Bernard Samoyeau, który jako kierowca Matki Bożej prowadził samochód z „Life Mobilem” przez całą trasę od Vaudricourt aż do Bayonne, z dumą stwierdził, że we Francji Ikona Częstochowska przejechała ponad 7 tysięcy kilometrów. W połowie trasy dołączył do niego Mahir Doman – chrześcijanin pochodzenia Tureckiego bardzo kochający Matkę Bożą. Dzięki jego troskliwej opiece Ikona była właściwie oświetlona i godnie przyjmowana.

Mahir również był osobą, która pierwsza przejęła opiekę nad Ikoną we Francji. Zgodnie z zaplanowaną wcześniej trasą peregrynacji do Francji, Ikona miała zostać przekazana po przejechaniu promem z Irlandii, gdzie nie używano ołtarza na kołach, ale noszono Ją w specjalnie do tego celu zbudowanej skrzyni. „Life Mobile”, po kontroli stanu technicznego i koniecznych naprawach wykonanych w Anglii przez Lecha Kowalewskiego, przyjechał promem wcześniej i czekał już na Nią u polskich Oblatów w miejscowości Vaudricourt. Oczekiwano, że Matka Boża przyjedzie promem do Calais, oddalonego zaledwie o godzinę drogi. Zrobiło się jednak zamieszanie, gdyż zaledwie kilka dni wcześniej okazało się, że prom z Matkę Bożą przypłynie w zupełnie inne miejsce (ok 5 godzin drogi od Vaudricourt) do Cherbourg-Octevlle. Francuscy organizatorzy peregrynacji  szybko musieli zmienić plany. Nie było możliwości pojechania tam „Life Mobilem”, gdyż samochód, który miał go holować, był wynajęty dopiero od następnego dnia, a jego kierowca nie gotowy. Na ratunek pośpieszył Mahir. Przez całą noc jechał z Paryża, aby na czas zdążyć na przystań promową. Jazda była bardzo trudna, gdyż wiał bardzo silny wiatr i lało jak z cebra. Tak jakby wszystkie siły zła starały się powstrzymać wizytę Matki Bożej we Francji. Na morzu był duży sztorm. Mahir jednak się nie poddał i modląc się dojechał na czas, chociaż było wręcz niebezpiecznie. Prom spóźnił się ponad godzinę. Ale na francuskim nabrzeżu na Matkę Bożą czekał wzruszony Turek i troskliwie dowiózł ją do Vaudricourt. To on modlił się przed jej obliczem po aramejsku – w języku, którym posługiwali się Jezus i Jego Matka.

Głównymi organizatorami pielgrzymki przez Francję są Weronika i Filip (Véronique & Philippe) Bourillon, członkowie Międzynarodowego Komitetu Organizacyjnego Peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu”, reprezentujący we Francji Bractwo Notre-Dame de France. Zorganizowanie peregrynacji Matki Bożej przez zlaicyzowaną Francję nie było łatwym zadaniem. Przygotowania trwały kilka miesięcy intensywnej pracy, zwłaszcza Weroniki.  Dzisiaj, gdy Matka Boża zakończyła już swoje odwiedziny we Francji, podsumowuje ona, że odbyło się ok. 45 czuwań modlitewnych przed Ikoną Częstochowską (najczęściej połączonych z adoracją Najświętszego Sakramentu),  zorganizowano kilka Mszy św. w specjalnej intencji ochrony nienarodzonych dzieci, co we Francji jest dużym wydarzeniem. Z Matką Bożą spotkało się i radośnie z wielką ufnością modliło się kilkaset dzieci. W uroczystościach wzięło udział wielu biskupów i kapłanów, szczęśliwych, że znowu mogli ujrzeć pełne wiernych kościoły. Matka Boża odwiedziła też 20 francuskich klasztorów, gdzie była bardzo serdecznie witana.

Oto krótkie świadectwo Weroniki:

„Szczególne  ‘fioretti’ (kwiatuszki): Pewna kobieta przyniosła do szpitala obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, przyłożony wcześniej do peregrynującej „Od Oceanu do Oceanu” Ikony. Wszystkie osiem kobiet, które oczekiwały tam na aborcję, powróciło do swoich domów ochroniwszy swoje poczęte dzieci. Dziękujemy Ci Maryjo!”